Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

Czy rowerem da się na co dzień zastąpić samochód? Fot. Chroma Stock
Czy rowerem da się na co dzień zastąpić samochód? Fot. Chroma Stock
PartnerzyPiła: W drodze do miasta zrównoważonego transportuPodkast W DrodzePodkastyRower

Czy w mieście da się rowerem zastąpić samochód? Jak zawieźć dziecko do przedszkola, a zakupy – do domu?

Przegląd rozwiązań bardziej i mniej dostępnych. Wszystkie pomagają – przynajmniej w jakimś stopniu – zastąpić rower w miejskiej codzienności.

Pamiętacie tę scenę z filmu „Poszukiwany, poszukiwana”, kiedy Wojciech Pokora – przebrany za Marysię – przemierza dziarsko ulice Warszawy, dosiadając roweru Wigry 2? Powieszone na kierownicy siatki z cukrem („Codziennie rano weźmie Marysia dużą torbę i w pięciu sklepach kupi po pięć kilogramów cukru i po paczce drożdży”), niestety okazują się nienajlepszym rozwiązaniem i nie wytrzymują bliskiego kontaktu ze stopami Marysi. Może gdyby długość siatek dobrać odpowiednio…

Sakwy używane w turystyce rowerowej świetnie sprawdzają się także w mieście. Fot. Chroma Stock
Sakwy używane w turystyce rowerowej świetnie sprawdzają się także w mieście. Fot. Chroma Stock

Oczywiście siatki powieszone na kierownicy to najprostszy i najbardziej dostępny sposób na przewiezienie zakupów do domu – kierownicę ma każdy rower, a siatki możemy kupić przy okazji zakupów. Oczywiście najlepiej mieć je ze sobą – koniecznie wielorazowego użytku, uszyte z naturalnych materiałów lub z materiałów z recyklingu – na przykład z bannerów. Siatka z materiału nie zajmuje wiele miejsca w kieszeni, a dość prawdopodobne, że przyda się w drodze do domu. Niestety, siatki powieszone na kierownicy mogą być nawet niebezpieczne, ale o tym dalej.

O ile kierownica jest domyślnym wyposażeniem roweru, o tyle tradycyjny bagażnik nad tylnym kołem – już niekoniecznie. Chyba że mowa o rowerach typowo miejskich – jest ich wyposażeniem niemal obowiązkowym. Pozwala umocować i przewieźć zakupy – nawet te nieplanowane. Jeżeli nie masz siatki i nie chcesz kupować plastikowej torby, możesz poprosić o karton po czymkolwiek. Jeżeli nic nie będzie z niego zanadto wystawać, bezpiecznie dowieziesz kolację do domu. Pomocne są też elastyczne taśmy z haczykami. Pozwalają „na sztywno” obwiązać i przymocować do bagażnika nawet większy bagaż – nie tylko siatkę czy koszyk z zakupami, ale nawet – na przykład – niewielki mebel lub urządzenie (oczywiście zabezpieczone w kartonie).

Grono miejskich rowerzystów rośnie z każdym rokiem. Fot. Chroma Stock
Grono miejskich rowerzystów rośnie z każdym rokiem. Fot. Chroma Stock

W stosunku do wieszania czegokolwiek na kierownicy, zwykły bagażnik ma jeszcze jedną zaletę: pozwala „uwolnić” kierownicę od (w zasadzie nie przewidzianego dla niej) dodatkowego obciążenia, co nie pozostaje bez wpływu na bezpieczeństwo jazdy. W końcu do manewrowania obciążoną dwoma siatkami kierownicą trzeba użyć większej siły, a rozhuśtane ciężkie siatki mogą chwilowo ciągnąć ją w kierunku odwrotnym do zamierzonego. Teraz wyobraź sobie co może się stać, kiedy będziesz musiał/musiała wykonać nagły manewr, by uniknąć zderzenia z samochodem, pieszym lub innym rowerzystą…

Bagażnik nad tylnym kołem może za to być świetną bazą do zamocowania innych rozwiązań, dzięki którym przewieziemy więcej i bezpieczniej. Popularne w turystyce rowerowej sakwy sprawdzają się także na co dzień. Te montowane na bagażniku mają pojemność mniej więcej od 20 do nawet 60 litrów. Pomieszczą więc spokojnie codzienne zakupy. Ich ceny zaczynają się od 50 złotych, ale warto zainwestować więcej w solidne rozwiązanie, które posłuży wiele lat.

Koszyki montowane na kierownicy to – zaraz za standardowym bagażnikiem – najpopularniejsze rozwiązanie służące przewożeniu bagażu. Fot. Chroma Stock
Koszyki montowane na kierownicy to – zaraz za standardowym bagażnikiem – najpopularniejsze rozwiązanie służące przewożeniu bagażu. Fot. Chroma Stock

Popularne są także koszyki – montowane na kierownicy lub na bagażniku. Najtańsze można znaleźć już za 20 złotych. Mają pojemność około 10 litrów i – według importera – wytrzymają 10 kilogramów obciążenia. Są też solidniejsze i… ładniejsze koszyki tekstylne. Uszyte z grubego materiału, mają tę zaletę, że można je dopasować do stylu właścicielki. Mają też pokrywę, która pozwala na szczelne zamknięcie, a całość – przynajmniej przez jakiś czas – chroni zawartość przed deszczem.

Na rynku dostępne są także kufry rowerowe – podobne do motocyklowych, choć najczęściej o nieco mniejszej pojemności – zwykle od 10 do 20 litrów. Najtańsze kupimy już za 30 – 40 złotych. Te bardziej zaawansowane, zamykane na klucz, kosztują zwykle ponad 100 złotych.

Zawsze można też zainwestować w pojemny plecak. To chyba najprostsze ze wszystkich zebranych tu rozwiązań. Proste także w obsłudze – zsiadając z roweru nie trzeba niczego wypakowywać, przepakowywać, zdejmować, otwierać, zamykać. Z plecakiem na plecach można iść prosto do biura lub do domu.

Fotelik montowany za kierowcą to najpopularniejsze rozwiązanie do przewożenia rowerem dzieci. Fot. Chroma Stock
Fotelik montowany za kierowcą to najpopularniejsze rozwiązanie do przewożenia rowerem dzieci. Fot. Chroma Stock

A co z dziećmi? Tu także rozwiązań jest kilka. Nawet wśród najpopularniejszego – fotelików – mamy wybór: na kierownicę, na ramę przed kierującym, na ramę za kierującym, na bagażnik… Każde ma wady i zalety. Obydwa, w których dziecko jedzie z przodu, to jego komfort – widzi wszystko dookoła. Na kierownicy jednak jest szczególnie narażone na niebezpieczeństwo w przypadku zderzenia czołowego. Z kolei fotelik przymocowany do ramy przed kierującym nie jest rozwiązaniem szczególnie wygodnym dla dorosłego i tu przydaje się dar od Matki Natury w postaci długich ramion. Z kolei fotelik zamontowany za kierującym dość mocno ogranicza widoki dziecka – szczególnie do przodu. Fotelik koniecznie trzeba dobrać do masy ciała dziecka. Minimalny wiek dziecka, jaki podają producenci, to 9 miesięcy. Większe modele przeznaczone są dla dzieci do 35 kilogramów, więc teoretycznie da się w nich przewieźć nawet szczupłego dziesięciolatka, tylko czy dziesięciolatek będzie chciał jechać w foteliku…

Dostępne są także różne rozwiązania oparte o holowanie przez rower dorosłego. Najczęściej spotykane to przyczepki rowerowe. Zadaszone, chroniące – w zależności od rozwiązania – przed komarami lub także przed deszczem. Niektóre modele wyposażone są także w dołączane przednie koło – wówczas mogą pełnić rolę trzykołowego, ciągniętego ręcznie wózka. Dostępne są także wersje z pałąkiem do pchania. Do niektórych dostępne są także… płozy na śnieg. Ceny wózków rowerowych zaczynają się od około 500 złotych. Najdroższe kosztują nawet 7.000 złotych.

Zdecydowanie tańsze są sztywne hole, dzięki którym można połączyć rower dziecięcy z rowerem dorosłego. W takim rozwiązaniu rower dziecka staje się jednokołową przyczepką. Koszt takiego rozwiązania to 200 – 300 złotych. Dostępne są także jednokołowe przyczepki dołączane do roweru dorosłego.

Jest też rozwiązanie zdecydowanie bardziej wszechstronne, które bezkompromisowo zastępuje w mieście samochód. Lodówkę, 65-calowy telewizor, wyposażenie biura, kiedy skończy się home office… Wszystko to dostarczysz rowerem cargo, który pozwala przewieźć nie tylko duże zakupy do domu, a dzieci do przedszkola. Rowery cargo bywają nawet taksówkami bagażowymi i to w miastach mniejszych od Piły. O zaletach i wadach rowerów cargo posłuchajcie w rozmowie z Agnieszką Kryzą (z urodzenia pilanką, z wyboru i miłości – wrocławianką), która z takiego roweru korzysta na co dzień we Wrocławiu.

Czujecie się przekonani? Rowery cargo bywają także – na przykład – mobilnymi kawiarniami. Również w Pile. A jak biznes może zachęcić rowerzystów do wybierania tych a nie innych sklepów czy punktów usługowych? Ułatwienie życia miejskim rowerzystom może pozwolić pozyskać nowych klientów. O tym jak zrobić to dobrze – w video:

Przed nami wiosna, ale pewnie nieprędko możemy liczyć na +10°C. Jak przekonać się do jazdy rowerem zimą? O tym w poprzednim odcinku:

Rowerem po mieście zimą? Pomysł – wbrew pozorom – dla każdego

Daj miastu odetchnąć.
Daj miastu odetchnąć.

 

Materiał został zrealizowany w ramach projektu „Rozwój miejskiego zbiorowego transportu niskoemisyjnego wraz z systemem zarządzania komunikacją miejską w Pile” wspartego środkami Unii Europejskiej w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020.

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.