„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz
„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz
360°Czas wolny i przyjemnościWydawnictwa

„Przyroda Piły”: takiego miasta jeszcze nie znasz

Być może nie jest to lektura do poduszki, ale trzyma w napięciu każdego odkrywcę regionu.

O „Przyrodzie Piły” trudno nawet powiedzieć, że to po prostu „książka”. To poważna praca naukowa dziewiętnastu osób (pod redakcją Rafała Ruty), wiedza zebrana w około dekadę (choć jak zaznaczają autorzy we wstępie, „ostatnie 30 lat to czas intensywnych obserwacji przyrody Piły, dzięki którym wiemy obecnie wystarczająco dużo, by pokusić się o podsumowanie wiedzy o przyrodzie miasta”). Jej efektem jest liczący ponad pięćset stron tom zilustrowany setkami zarówno pięknych, jak i ciekawych fotografii, rysunków i map. Język być może nie zachęca do pochłaniania jej w tempie kryminału, ale…

„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz
„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz

No właśnie: to „ALE” jest tak poważne, że z nudnej pracy naukowej, jak możemy w pierwszej chwili pomyśleć o „Przyrodzie Piły”, staje się ona kopalnią wiedzy, źródłem ciekawostek i pretekstem do spojrzenia na nowo na różne części miasta, które jeszcze dziś wydają się nam „oczywiste”, wręcz banalne. Wiecie na przykład, że dzisiejszy Plac Konstytucji 3 Maja na przełomie XVI i XVII wieku był miejscem regularnie występujących powodzi? Albo, że w granicach Piły znajduje się 250 stanowisk archeologicznych? A o tym, że w okresie zimowym w niektórych latach (w ostatnim dwudziestoleciu) liczba łabędzi niemych i krzyżówek na miejskim odcinku Gwdy przekraczała tysiąc? Albo czym są lodowe włosy, które czasem można zobaczyć na spróchniałych pniach drzew? To tylko cztery ciekawostki z czterech wybranych na chybił – trafił stron tej książki. Każda strona jest ich pełna.

„Przyroda Piły. Geografia. Bioróżnorodność. Historia” nie jest książką do poduszki (choć oczywiście „co kto lubi”). Jest pierwszym tak kompleksowym opracowaniem na temat zawarty w jej tytule. Piła pod względem przyrodniczym jest miastem wyjątkowym, bo same lasy zajmują ponad połowę jego powierzchni w granicach administracyjnych. I choćby to gwarantuje naprawdę interesującą podróż po faktach o których nie miałeś do tej pory pojęcia.

„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz
„Przyroda Piły”. Fot. Marcin Maziarz

Niestety, drukowany nakład „Przyrody Piły” jest bardzo skąpy, ale Pilskie Koło Klubu Przyrodników udostępnia ją bezpłatnie w formie elektronicznej, w formacie PDF. Napiszcie na przyrodapily@gmail.com z prośbą o dostęp. Warto, nie tylko na ciągle długie zimowe wieczory.

Lubisz Magazyn67? Polub także tutaj, aby być na bieżąco:

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.