Poranny przymrozek nad Zalewem Koszyckim. Fot. Marcin Maziarz
Poranny przymrozek nad Zalewem Koszyckim. Fot. Marcin Maziarz
Magazyn67

Moja opowieść wigilijna. Bardzo lokalna. I dość osobista

Zamiast „Wesołych Świąt!” – zapraszam, zatrzymaj się na chwilę. Chciałbym Ci coś opowiedzieć.

Pamiętacie „Opowieść wigilijną”? Tak, ja też nie czytałem dzieła Dickensa, a postać Ebenezera Scrooge’a znam jedynie z telewizyjnych streszczeń. Być może pamiętacie też mój ubiegłoroczny tekst „Nie czuję ducha Świąt”. Tak, niewiele było w nim optymizmu.

Poranny przymrozek nad Zalewem Koszyckim. Fot. Marcin Maziarz
Poranny przymrozek nad Zalewem Koszyckim. Fot. Marcin Maziarz

Rok, który minął od tego czasu, był pełen niespodzianek. Zdecydowanie częściej z gatunku tych dobrych, niż tych, o których chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Spotkałem wielu dobrych ludzi, bez których nie wydarzyłoby się wiele dobrych momentów. Za Was i za wszystkie te momenty jestem ogromnie wdzięczny, kiedy patrzę wstecz. Na podsumowania przyjdzie jednak czas za tydzień. Wydarzyło się jednak coś jeszcze…

Dwa tygodnie temu nagrywaliśmy ostatni w tym roku odcinek „Zawodowców”. To taka seria, którą robimy z TV Asta, w której – jeżeli mam opowiedzieć o niej jednym zdaniem, mówię że – „opowiadam o ciężko pracujących ludziach”. Ostatni w tym roku odcinek nie traktuje o żadnym konkretnym zawodzie ani miejscu pracy. To będzie odcinek specjalny – o ludziach, którzy pracują w święta, bez których – krótko mówiąc – świat mógłby się zatrzymać.

Byliśmy u strażaków, sprawdziliśmy kto w święta zapewnia nam ciepło i jak to jest występować na scenie w sylwestrową noc.

W końcu jednak trafiliśmy do miejsca szczególnego. Bo jest w Pile – na samym końcu miasta – taki dom. Choć może nie dom? Jest takie ciepłe miejsce, w którym radość ma szczególny wymiar. Miejsce, w którym życiu zdarza się dobiec do końca. Ciche miejsce, w którym spokój przeplata się z troską, z empatią i z pokorą. Zakład Opiekuńczo-Leczniczy i Hospicjum działają od niedawna. Ich szefowa – Alicja Graczyk – opowiedziała mi takie historie, że… Pierwszy raz w czasie nagrania „Zawodowców” najzwyczajniej w świecie poryczałem się. Naprawdę musieliśmy na chwilę przerwać nagranie, żebym mógł wytrzeć oczy, ale i tak… Gadaliśmy ponad pół godziny. Mniej – więcej od piątej minuty nagrania moje oczy są czerwone.

Hospicjum w Pile. Fot. Marcin Maziarz
Hospicjum w Pile. Fot. Marcin Maziarz

Nie sposób przejść obok historii, które zupełnie zmieniają perspektywę. Nie sposób przejść obojętnie obok ludzi, których życiowe postawy wobec cierpienia, życia i spraw związanych z jego końcem, w jednej chwili we właściwej kolejności ustawiają życiowe priorytety.

Grudniowy odcinek „Zawodowców” to taka moja mała „Opowieść wigilijna”. W całkiem lokalnym kontekście, w całkiem współczesnym środowisku, w miejscu do którego wiem jak trafić, w którym byłem, którego dotknąłem i o którym dane mi było usłyszeć z pierwszej ręki. Jeszcze nie wiem co z tą historią zrobię, ale czuję, że coś powinienem – zarówno w moim życiu, jak i w lokalnej społeczności. Na razie zapraszam Ciebie, Ciebie i Ciebie też na najbliższy odcinek „Zawodowców” – 30 grudnia o 20.30 w TV Asta i na www.tvasta.pl.

I z tą moją małą „Opowieścią wigilijną”, która na właściwych miejscach ustawia priorytety – te związane z pracą, z rodziną i z resztą świata – z opowieścią w myśli i w sercu, gotową do wdrożenia, zostawiam Was na tegoroczne Boże Narodzenie. Ciebie, Ciebie i Ciebie też. Z życzeniami najlepszej możliwej kolejności priorytetów. Jeżeli ją masz – cieszę się Twoim szczęściem. Jeżeli chcesz ją zmienić – cierpliwości i zdecydowania. Mi też będą potrzebne.

Spokoju i radości! Nie tylko od święta!

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.