Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement. Fot. Materiały prasowe/Chroma Stock
Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement. Fot. Materiały prasowe/Chroma Stock
Czas wolny i przyjemnościWydawnictwa

Pilanie w suplemencie

Zarówno urodzeni w Pile, jak i rzuceni tu w różnych okolicznościach historii współczesnej. Kolejna książka z cyklu wydawniczego Stowarzyszenia Przyjaciół Festiwalu Nauki w Pile.

Ostatnie tygodnie nad Gwdą i Notecią obfitowały w nowości wydawnicze. Mogliście przeczytać już o najnowszej – „Przyrodzie Piły”, pora na chyba najstarszą w tym gronie – „Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement”. Co prawda oficjalnie premierę miała w listopadzie 2019 r., ale przez splot zdarzeń, nie tylko tych związanych z pandemią, do szerszego grona czytelników trafiła dopiero rok później.

To kolejny tom ze wspomnieniowej serii wydawanej od 2010 przez Stowarzyszenie Przyjaciół Festiwalu Nauki w Pile. O ile w ostatnich można było przeczytać – czasem bardzo osobiste – eseje osób urodzonych w latach trzydziestych, czterdziestych, pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, o tyle w ostatniej z podtytułem „Suplement” wiek nie gra roli. Znajdziemy tu wspomnienia osób urodzonych w prawie każdej dekadzie od lat czterdziestych aż do dziewięćdziesiątych.

Z całego zbioru wyłania się obraz Piły oglądanej oczami konkretnych osób. To chyba największa wartość tego cyklu. Ta ogromna różnorodność spojrzeń pozwala czytelnikowi zobaczyć to, czego nie widział choć patrzył na tę samą ulicę, tych samych ludzi, to samo miasto.

Okładka książki „Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement”. Fot. Materiały prasowe
Okładka książki „Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement”. Fot. Materiały prasowe

Oczywiście obok różnorodności jest też cała sfera dokumentalna. Dziesiątki historii, których nie mielibyśmy szansy poznać gdyby nie autorzy, którzy zechcieli je spisać.

Różnorodność jest także atutem „Suplementu”. Książkę zaczyna obraz opuszczanych Kresów Wschodnich i przeprowadzki do leżącej w gruzach Piły – oglądany oczami trzyipółletniego wówczas Ryszarda Janickiego. Mamy tu i osoby publiczne, i te mniej rozpoznawalne, ludzi, którzy w Pile się urodzili, i takich dla których Piła stała się miejscem, do którego rzuciło ich życie. Historia opowiedziana przez każdego z nich, to kolejne spojrzenie na rzeczywistość – bardzo różne nie tylko ze względu na rok urodzenia, ale także przebytą drogę, zebrane doświadczenia i poznanych ludzi.

Każda historia warta jest przeczytania, choć mi chyba najbliższa jest ta spisana przez Wiesię Pinkowską, wieloletnią reporterkę najpierw szczecińskiego ośrodka TVP, a później regionalnych rozgłośni Polskiego Radia: koszalińskiej i poznańskiej. Najbliższa, bo Wiesia była jedną z tych niewielu osób „z branży”, które przez kilka lat pozwalały mi podpatrywać dobre reporterskie rzemiosło, zawsze służyły pomocą i bez wyjątku były fair.

Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement. Fot. Materiały prasowe/Chroma Stock
Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement. Fot. Materiały prasowe/Chroma Stock

W książce „Pilanie. Pokolenia powojenne. Suplement” oprócz Ryszarda Janickiego i Wiesławy Pinkowskiej, znajdziemy także wspomnienia Julii Krakowiak, Marii Gabryelów, Wojciecha Młynkiewicza, Zbigniewa Noski, Mateusza Ryczka, Wojciecha Ślusarczyka, Piotra Ziółkowskiego i Rafała Ruty. Przez jej karty przewijają się osoby, których nie ma już między nami, ale także te, które na co dzień mijamy na ulicy. Czy „Suplement” to ostatnia książka z tego interesującego cyklu? Oby nie – w Pile jest jeszcze wiele osobistych historii do opowiedzenia.

Lubisz Magazyn67? Polub także tutaj, aby być na bieżąco nie tylko z lokalnymi nowościami wydawniczymi:

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.