Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

Dla Piotra Sikorskiego rower jest całorocznym środkiem transportu po Pile. Fot. Marcin Maziarz
Dla Piotra Sikorskiego rower jest całorocznym środkiem transportu po Pile. Fot. Marcin Maziarz
PartnerzyPiła: W drodze do miasta zrównoważonego transportuPodkast W DrodzePodkastyRower

Rowerem po mieście zimą? Pomysł – wbrew pozorom – dla każdego

Otrząśnij się z pierwszego szoku i zobacz: poruszanie się po mieście rowerem od grudnia do marca dawno przestało być traktowane jak „sport ekstremalny”, ewentualnie fanaberia rowerowych maniaków. Dziś rower to równoprawny środek transportu w mieście także przy minus dziesięciu.

Jeżeli jeszcze nie przyjąłeś do wiadomości ocieplenia klimatu, rozejrzyj się dookoła. Zimy, w czasie których częściej niż śnieg oglądamy zgniłą zieleń trawy, przestały dziwić, i chyba już nawet denerwować. Każdy świeży śnieg cieszy bardziej niż trzydzieści lat temu, a odśnieżenie chodnika przy domu to bardziej dziesięć minut gimnastyki niż wymagająca dużego wysiłku fizyczna praca. Średnie miesięczne temperatury dla Piły jedynie w styczniu spadają nieznacznie poniżej zera – w okolice minus jeden. W lutym to już zero, a później… Nawet w grudniu średnia wypada powyżej.

Więc gdyby tak… Wcale nie gdyby – to już się dzieje. Jeszcze dziesięć lat temu spotkanie rowerzysty w styczniu było zdarzeniem na pograniczu małej sensacji. Dziś nawet przy minus dziesięciu widok rowerzystów jadących rano do pracy nie jest niczym niezwykłym – ot, dzień jak co dzień.

Rower stał się pojazdem całorocznym, czemu sprzyja nie tylko wzrost średnich temperatur, ale także rozwój sieci dróg rowerowych. W Pile mamy ich już prawie 70 kilometrów i co roku powstają kolejne. No i coraz więcej ludzi jeździ rowerem dla siebie – dla zdrowia, dla samopoczucia, także dla oszczędności czasu i niezależności.

Dla Piotra Sikorskiego rower jest całorocznym środkiem transportu po Pile. Fot. Marcin Maziarz
Dla Piotra Sikorskiego rower jest całorocznym środkiem transportu po Pile. Fot. Marcin Maziarz

Jednym z pilan, którzy wykorzystują rower jako całoroczny środek transportu osobistego, jest Piotr Sikorski. Dojeżdża nim przede wszystkim do pracy – na trasie między Śródmieściem i Podlasiem możemy spotkać go codziennie rano i po południu.

Dlaczego? O tym posłuchacie w trzecim odcinku Podkastu w Drodze, w którym zachęcamy do poruszania się po Pile (i do Piły) w każdy możliwy sposób zastępujący samochód. Piotr opowiada nie tylko o tym, dlaczego na co dzień wybiera rower:

Warto wynotować rady doświadczonego miejskiego rowerzysty na sezon zimowy.

Jak zacząć jeździć zimą? Piotr przekonuje, że zimową przygodę z rowerem najlepiej zacząć… latem. Jest ciepło, pada rzadko, słońce wstaje wcześnie i późno zachodzi. To dobry czas, żeby w ogóle wsiąść na rower i zacząć korzystać z niego na co dzień. To przełamanie się – sama myśl o tym, że trzeba będzie pedałować i wyciągnięcie roweru z piwnicy – może być najtrudniejsze. Bo kiedy już zaczniesz – po jakimś czasie przestaniesz zwracać uwagę nawet na pogodę.

Można zacząć też zimą, ale to czasami wymaga sporej dozy samozaparcia, silnej dobrej woli. Ale da się.

Jak przygotować rower? Jeżeli nie masz roweru, albo ten który masz nadaje się tylko do wymiany – nie kupuj najtańszego – radzi praktyk. To prosta droga do zniechęcenia się do samego pomysłu zimowej jazdy po mieście. Zimno, śnieg (ten padający i ten leżący na ziemi), woda, piasek, sól – to wszystko wpływa na stan roweru. Nie tylko elementów ruchomych, ale także ramy. W efekcie nie tylko komfort jazdy, ale i bezpieczeństwo, mogą spadać zaskakująco szybko.

No i naczelna zasada: smarować, smarować i jeszcze raz smarować. I regularnie czyścić. O ile z tym drugim poradzi sobie każdy, o tyle warto rozważyć powierzenie smarowania zaufanemu serwisowi rowerowemu. A tych w Pile znajdziemy sporo. Zapewnią kompleksowy serwis i dotrą z profesjonalnymi środkami smarnymi do elementów, których tobie nie będzie chciało się rozkręcać. I choć zapłacisz więcej niż tylko za smar, to z roweru będziesz korzystać dłużej, bezpieczniej i w większym komforcie. Na dłuższą metę wyjdzie taniej – nie tylko w porównaniu z kosztami utrzymania samochodu.

I jeszcze jedna ważna rzecz: światło i elementy odblaskowe. Zarówno rano, jak i po południu – szczególnie w grudniu – z dużym prawdopodobieństwem zarówno do jak i z pracy będziemy podróżować kiedy będzie ciemno. Chodzi nie tylko o to, żeby dobrze oświetlić swoją drogę, ale także być widocznym – dla pieszych, dla innych rowerzystów i przede wszystkim dla kierowców.

Jak przygotować odzież? Tu też ważny jest zdrowy rozsądek. Nie warto oszczędzać na jakości, ale nie kupujemy wszystkiego, tylko to, czego potrzebujemy naprawdę. Przemyśl to dobrze. W typowych dla pilskiej zimy temperaturach, w mieście powinna wystarczyć odzież termoaktywna, kurtka przeciwwiatrowa czy przeciwdeszczowa. Ubranie się w typową odzież zimową – jak do samochodu czy autobusu – może skończyć się tym, że do pracy dojedziemy spoceni i przez resztę dnia będziemy czuć się niekomfortowo.

Jak przygotować się mentalnie? Wstać z fotela. Łatwiej będzie osobom, które – generalnie – ruszają się, choćby w siłowni. Ale nie ma drogi na skróty – najważniejsze jest przełamanie oporu, sprawdzenie „jak to będzie” i przekonanie się, że wcale nie jest strasznie. Pod warunkiem odpowiedniego przygotowania – odzieży i roweru. A jeżeli nie teraz – wracamy do tego pomysłu: zacznij latem. Albo wiosną – do niej zostało mniej niż 50 dni.

O tym jak się przygotować i jak zacząć jeździć rowerem także zimą – również w video:

O rowerach sporo pisaliśmy także w poprzednim odcinku:

Do Piły. Byle nie samochodem!

Daj miastu odetchnąć.
Daj miastu odetchnąć.

 

Materiał został zrealizowany w ramach projektu „Rozwój miejskiego zbiorowego transportu niskoemisyjnego wraz z systemem zarządzania komunikacją miejską w Pile” wspartego środkami Unii Europejskiej w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020.

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.