Przemek i Michał Lach. Fot. Marcin Maziarz
Przemek i Michał Lach. Fot. Marcin Maziarz
Czas wolny i przyjemnościLudziePartnerzyW ruchu

Siatkówka od najmłodszych lat. Teraz w Chodzieży, Trzciance i Złotowie

Reklama

Moment, w którym zawodowy sportowiec kończy karierę, bywa krytyczny. Nie każdy radzi sobie z rzeczywistością, w której nagle nie ma codziennych treningów, nie ma zespołu ani trenera i nie bardzo wiadomo co zrobić z życiem. Bracia Przemek i Michał Lach znaleźli pomysł na siebie. Od siedmiu lat uczą dzieci tego, czego nauczyła ich siatkówka.

Przemek i Michał Lach. Fot. Marcin Maziarz
Przemek i Michał Lach. Fot. Marcin Maziarz

Kariery sportowe zakończyli w tym samym czasie. Z zawodowych parkietów zeszli w 2010, a kilka miesięcy później – w marcu 2011 – tworzyli pierwszą grupę. – Bez siatkówki nie mogliśmy żyć – opowiada Michał. – Cały czas gdzieś tam tłukła się nam po głowach. A że nie mogliśmy już grać – ja z powodu kontuzji, a Przemek, będąc starszym o sześć lat ode mnie, też chciał już zakończyć tułaczkę po świecie – chcieliśmy przekazywać, może nie olimpijskie doświadczenie, bo zawsze mówiliśmy, że mieliśmy przygodę z siatkówką, a nie jakąś wielką karierę, ale to czego się nauczyliśmy.

Postawili na najmłodszych. W Akademii Siatkówki Braci Lach swoich sił mogą spróbować już sześciolatki i każdy jest witany z otwartymi ramionami. – Pomyśleliśmy z Przemkiem, że nie ma w Pile akademii, w której mógłby trenować każdy – mówi Michał. – Nie tylko wysoki, szczupły, utalentowany i z perspektywami na dużą siatkówkę. Każdy kto kocha sport, kocha ruch i ma wielkie serducho do grania, a niekoniecznie jest obdarzony super warunkami fizycznymi czy jeszcze nie wyrobił koordynacji. Często takim osobom nie daje się możliwości spróbowania, a my chcemy dawać radość każdemu. Często wychodziło też tak, że dzieci, które miały słabsze warunki, miały więcej serca do trenowania i więcej funu, niż dzieci, które faktycznie miały talent.

Dawanie radości nie oznacza jednak taryfy ulgowej – każdy trening jest na serio. Jak mówią Przemek i Michał, siatkówka – jak każdy sport – uczy pokory. – Na pewno daje zorganizowanie, harmonię, dyscyplinę, ale i samodzielność. Wiem to po sobie, bo jeżeli w młodym wieku wyjeżdżamy na obóz, na miejscu nie ma rodziców – jesteśmy zdani na siebie. I to co jest fajne: działamy w zespole – nikt nie jest wolnym elektronem. Siatkówka jest takim sportem zespołowym, w którym jeden odpowiada za drugiego. Bez drużyny nie ma jednostki, każdy zawodnik pracuje na zespół.

W mniej-więcej połowie przypadków pojawienie się na pierwszym treningu ASBL to inicjatywa rodzica na zasadzie „idź, spróbuj, może ci się spodoba”. – I tu kończy się rola rodzica, a zaczyna nasza – tłumaczy Michał. – Dajemy siebie w stu procentach. Nigdy nie gramy – zawsze jesteśmy sobą. Powiedzieliśmy sobie z Przemkiem, że dzieci zauważą, jeżeli będziemy autentyczni. I sprawdza się. Na siatkarskich półkoloniach pojawili się chłopcy, którzy trenują w klubach piłkę nożną. Mieli zostać na tydzień, żeby zobaczyć jak będzie. Zostali na trzy, a rodzice mówią, że spodobała im się atmosfera. Da się łączyć grę w piłkę z siatkówką.

W tym roku Akademia Siatkówki Braci Lach rozszerza działalność poza Piłę. Od września będzie można trenować także w Trzciance, Złotowie i Chodzieży. Ale treningi to dopiero początek, bo dzieci trenujące w ASBL będą miały szansę zmierzyć się z rówieśnikami w ramach małej ligi. – Raz czy dwa razy w miesiącu będziemy organizować turniej w którejś z tych czterech miejscowości. Grania będzie bardzo dużo.

Informacji o tym gdzie i kiedy można zapisać dzieci do Akademii Siatkówki Braci Lach w Pile, Chodzieży, Trzciance i Złotowie najlepiej szukać pod adresem www.asbl.com.pl. Na stronie jest już formularz, przez który można się zgłosić. Zajęcia prowadzone są w grupach wiekowych od 6 do 14 lat.

Przez siedem lat działalności ASBL przewinęło się przez nią ponad tysiąc dzieci. Zdecydowana większość po prostu cieszyła się siatkówką, znajdując w niej atrakcyjną formę rekreacji ruchowej. Kilkoro absolwentów związało się ze sportem na poważnie. Trenują w młodzieżowych zespołach na poziomie kadeta i juniora. Jak dalej potoczą się ich losy, zależy od nich, ale to co pewne, to to, że przygodę z siatkówką zaczęli jako dzieci w Akademii Siatkówki Braci Lach. W końcu „Tu zaczyna się siatkówka”.

Reklama