Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

Ukraina. Fot. Chroma Stock
Ukraina. Fot. Chroma Stock
360°

Ta wojna dotyka naszych sąsiadów – tu, nad Gwdą i Notecią

Ukraińcy są jednymi z nas. Nie tylko ci, którzy przyjechali tu za chlebem w ostatniej dekadzie, ale także ci, których wiatr historii wygnał tu – głównie w okolice Wałcza i Trzcianki – pod koniec lat czterdziestych.

W ostatnich tygodniach wiele razy pod artykułami o tym, że Rosja jest gotowa zaatakować Ukrainę widziałem reakcje „haha” i komentarze wyśmiewające kolejne ostrzeżenia agencji wywiadowczych. Dziś czytam, że to nie nasza wojna. Błąd. Bardziej nasza niż nam się wydaje.

Bo właśnie tak działał Zachód, kiedy Hitler, a potem Stalin napadli na Polskę w 1939. Dziś na Ukrainę najechała Rosja. Osobistą decyzją Władimira Putina dom naszego sąsiada stanął w ogniu i każdy, kto twierdzi, że jest inaczej, jest pożytecznym idiotą w rozgrywce geopolitycznej faceta, który marzy o zapisaniu się na kartach historii jako ten, który odbuduje radzieckie imperium. Wojna jeszcze nigdy za życia większości z nas nie była tak blisko i nie dotykała nas tak bezpośrednio. Nie tylko z powodu bezpośredniego sąsiedztwa z Ukrainą.

Ukraińcy od lat żyją wśród nas. Są jednymi z nas. W Pile, Trzciance, Czarnkowie, Wałczu, Chodzieży, Złotowie i innych miejscowościach regionu. Pracujemy w tych samych firmach, są właścicielami lokalnych biznesów. Montują lampy, maszyny rolnicze, rowery, konstrukcje stalowe, pracują na budowach, wożą taksówkami, gotują obiady, uczą tańca, strzygą włosy, robią paznokcie… Nasze dzieci w szkołach mają ukraińskich kolegów i koleżanki, z którymi po prostu żyją. Dla nich to codzienność. Oczywistość. Nie robi im różnicy, że ktoś z rodzicami rozmawia w innym języku, a z nimi – z innym akcentem i czasem nie zna jakiegoś słowa.

Zresztą można sięgnąć dalej. Wybrać się w okolice Trzcianki i Wałcza, gdzie język ukraiński w wielu domach rozbrzmiewał jeszcze niedawno w rozmowach między członkami rodziny, a czasem rozbrzmiewa jeszcze dziś. Nie bez przypadku w Wałczu od 1959 działa parafia greckokatolicka, a już od 1947 ludność ukraińska przesiedlona tu w ramach Akcji Wisła starała się o utworzenie takowej. Wszystkie ikony ikonostasu wałeckiego kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Pańskiego namalowała Walentyna Biriukowicz z Kijowa.

A – wracając do historii powszechnej – jeżeli dziś będziemy myśleć, że „to nie nasza wojna”, mamy spore szanse być następni w kolejce. Wolna Ukraina! Jesteśmy z wami.

PS. Koleżanka poprosiła o przygotowanie prostego plakatu z hasłem „Jesteśmy z wami!” w języku ukraińskim. Chciała powiesić go w swoim miejscu pracy. Udostępniam go. Plakat przygotowany do druku w formacie do A3 włącznie, możecie pobrać, wydrukować i wyrazić w ten sposób wsparcie dla ukraińskich znajomych z pracy.

Plakat „Jesteśmy z wami!”
Plakat „Jesteśmy z wami!”
Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.