Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny
Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny
360°Czas wolny i przyjemnościLudziePartnerzy

Czego żona Ci nie powie… Dowiesz się od Ani

Reklama

Jeżeli czytając tytuł pomyślałeś to, o czym faktycznie pomyślałeś, to… Stań przed lustrem.

Wiecie, śmieszna historia…

Każdy, kto choć raz miał ze mną bezpośrednią styczność, wie że… No cóż, do wyglądu nie przywiązuję szczególnej wagi. Zupełnie jak przeciętny facet. Było to widać w „Zawodowcach”, których mogliście oglądać w Telewizji Asta. Kilka tygodni temu pojawiło się pytanie „Poprowadzisz?”. Poprowadziłem – dosłownie. W czwartek mogliście zobaczyć pierwszy, a właściwie zerowy odcinek „Biznes Jazdy”. Fajne auto, rozmowa o pieniądzach… To było nieuniknione – trochę musiało się zmienić. Choć zanim się zmieniło, odbyła się taka na przykład rozmowa:

– Musisz jakoś wyglądać – nieśmiało zaczął przekonywać Paweł, dyrektor programowy.
– Jak „jakoś”? – jęknąłem.
– Nooo… Nie tak jak w Zawodowcach – Paweł starał się być delikatny.

Nie znam się. Kompletnie. Czasy, w których do pracy zakładałem garnitur, minęły bezpowrotnie dwie dekady temu. – Ania, uratujesz? – zagaiłem jedyną znaną mi osobiście zawodową stylistkę.

Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny
Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny

Ania Piwowarczyk uratowała już niejednego mężczyznę i dziesięć razy więcej kobiet z kłopotów związanych z wyglądem, wizerunkiem zewnętrznym, prezencją… Jeszcze dwa tygodnie temu postukałbym się w głowę, gdyby ktoś powiedział mi, że pójdę na zakupy ze stylistką. Kolejna w życiu sytuacja z cyklu „nigdy nie mów nigdy”. I wiecie co? Nie było źle. Więcej: było całkiem OK. Po pierwsze: Ania wiedziała czego szukamy i gdzie to znaleźć. Wystarczyła seria prostych pytań, by obyło się bez „to zajrzyjmy jeszcze tutaj, może coś znajdziemy”. Wiedziała też, gdzie szukać przecen, więc wydałem mniej niż się spodziewałem. Efekt można zobaczyć w pilocie „Biznes Jazdy” na antenie Telewizji Asta.

Mężczyźni stosunkowo rzadko są klientami Ani. Zdarza się, że pytają o usługę i… już się nie odzywają. Jeżeli jednak decydują się powierzyć jej zmianę wizerunku, często są to okazje typu wesele czy firmowa impreza. – Choć w większości przypadków panowie nadal polegają na swoich partnerkach – mówi Ania. Praca, a właściwie zmiana nie tylko pracy, ale i stanowiska, a nawet aspiracje, również skłaniają do poszukiwania nowej wersji siebie. Musimy pamiętać, że w przypadku piastowanego stanowiska, ubiór jest bardzo ważny, bo świadczy o profesjonalizmie. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z kontrahentami. I jeszcze jedna zasada: do pracy ubieramy się stosownie do stanowiska, na które chcielibyśmy awansować.

Impulsem do poszukiwań w sferze wyglądu – zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet – bywają także duże zmiany w życiu: zrzucenie wagi czy zmiana stylu życia. I chodzi nie tylko o to, by lepiej wyglądać, ale także o to, by zrobić kolejny krok, który często motywuje do następnych zmian. – Z kolei u kobiet bardzo często punktem zwrotnym jest urodzenie dziecka. Wtedy zaczynają inaczej na siebie patrzeć. Mam taką teorię, że kobieta „dojrzewa” i spogląda wówczas w głąb siebie, definiuje siebie na nowo, więc nagle okazuje się, że jej szafa należy do kogoś, kim już nie jest. Wtedy na nowo pomagam odkryć jej styl. Wiąże się to często z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim albo ze zmianą pracy. To największa grupa moich klientek. Może dlatego że sama jestem mamą i przeszłam tę drogę trzy razy, przyciągam takie kobiety. Część klientek chce po prostu wyglądać profesjonalnie w swojej pracy. Chcą poznać co jest dla nich najlepsze: jakie fasony i kolory. I podobnie jest z mężczyznami. Panowie często odkładają to po prostu „na później”.

Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny
Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny

Jakie błędy mężczyźni popełniają najczęściej w sferze wyglądu? – Panowie robią postępy, jeśli chodzi o modę. Szukają, próbują, otwierają się na nowe fasony – mówi Anna Piwowarczyk. – Niemniej nadal dominuje coś co nazwałabym „ignorancją modową”. Ubierają się dobrze kiedy trzeba, ale kiedy brak okazji, chodzą w tych samych fasonach… Przeciętna męska szafa jest pełna podobnych t-shirtów, albo dżinsów – tak by było bezpiecznie. Myślę, że panom przydałyby się lekcje klasyki i ponadczasowych zasad ubioru. W przypadku mężczyzn jest to bardziej sformalizowane niż w przypadku kobiet, dlatego warto poznać zasady dress code’u. Na tym polu panowie popełniają jeszcze wiele błędów.

O tym, że „liczy się pierwsze wrażenie” napisano miliony artykułów i tysiące książek. I można się na to obrażać, ale… – To jak się ubieramy mówi o nas bardzo dużo: czym się zajmujemy, może wyrażać to jacy jesteśmy. To potężny komunikat jaki wysyłamy światu, z czego – niestety – niewielu z nas zdaje sobie sprawę. Zawsze powtarzam, że wygląd to wyraz szacunku. Przez odpowiedni ubiór wyrażamy szacunek dla osób, z którymi się spotykamy, nie tylko od święta.

W pracy stylistki z mężczyznami jest też dobra strona. – Z kobietami często jest do przepracowania więcej rzeczy dotyczących na przykład zbyt dużej autokrytyki. Często zmiany wprowadzamy mniejszymi krokami. Panowie pod tym względem są bardziej otwarci, bardziej się poddają sugestiom i polegają na moim zdaniu, co nie znaczy, że nie mają swojego. Wyzwania są zarówno w pracy z paniami, jak i panami, dlatego nie pracuję na zasadzie „wpadamy do sklepu i wymieniamy całą garderobę”, ale najpierw poznaję klienta, jego potrzeby i styl życia.

Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny
Anna Piwowarczyk, stylistka. Fot. Sławek Nakoneczny

I wcale nie chodzi o to, by wydać jak najwięcej, i jak najczęściej wymieniać garderobę na taką, która odpowiada najnowszym trendom. – Uważam, że to nie trendy powinny definiować naszą garderobę – odpowiada Ania. – Obecnie nie ma jednego czy dwóch głównych trendów. Jest ich wiele i każdy znajdzie coś dla siebie. Nasza garderoba powinna opierać się na rzeczach ponadczasowych, które nigdy nie wychodzą z mody. Trendy zaś powinny stanowić tylko dziesięć procent zawartości szafy. Najlepiej zaopatrywać się w nie na wyprzedażach i wprowadzać w dodatkach. Przed jesienią polecam zrobić solidny przegląd garderoby, spisać czego nam brakuje i dopiero wówczas udać się na zakupy. Na co zwrócić uwagę? Na przykład na ponadczasowy trencz, marynarkę wełnianą, dobrej jakości sweter i ciekawe dodatki. Do trendów możemy nawiązać kolorem czy wzorem a także dodatkami – może to być modny kolor na klasycznym kroju spodni, wzór na krawacie, ciekawe skarpetki, albo buty z intrygującym detalem. Nadrzędna zasada: jeśli coś kupujemy, to wybieramy rzeczy, które do siebie pasują i dzięki którym uda nam się stworzyć jak najwięcej zestawów ubraniowych.

Więc jeżeli masz dość jeansów i t-shirtów, a nie wiesz co ze sobą zrobić, po prostu… zadzwoń do Ani.

Materiał powstał we współpracy z partnerem:

Anna Piwowarczyk
tel. tel. 512 295 999
e-mail: kontakt@annapiwowarczyk.pl
www.annapiwowarczyk.pl

Reklama