Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz
Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz
Czas wolny i przyjemnościWydarzenia

Festiwal pulsujący naturą

Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz
Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz

Bukowińskie Spotkania to nie tylko kolorowe stroje. To zarówno puls nadawany przez dęciaki, jak i spokój pochodzący z rozległych, zielonych przestrzeni. Wybuchowa mieszanka ukryta w tym, co dziś może wydawać się niemodne. Niesłusznie. Wpadnijcie na najbardziej niedoceniany festiwal w regionie.

To także najbardziej kolorowy festiwal w regionie. Jak co roku pożegna wiosnę i rozpocznie lato. Górale Czadeccy i kontynuatorzy ich tradycji ponownie zaprezentują swoją kulturę na najbardziej niedocenianym wydarzeniu kulturalnym na północy Wielkopolski. Na szczęście fragment o „najbardziej niedocenianym” powoli odchodzi w niepamięć, bo dzięki temu, że Bukowińskie Spotkania z każdym rokiem coraz bardziej wychodzą do ludzi, rośnie również zainteresowanie odbiorców. Cieszy to, że z roku na rok dzieje się coraz więcej, a organizatorzy ciągle mają pomysły, żeby oprócz „więcej” było też coraz ciekawiej. Właśnie dlatego jestem przekonany, że złote czasy dopiero przed Bukowińskimi Spotkaniami.

Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz
Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz

Kolorowe stroje, cudowny, naturalny śpiew i głośna, rytmiczna muzyka zdominowana przez dęciaki – z tym kojarzą się Bukowińskie Spotkania. Wszystko to przywodzi na myśl rozległe, soczyście zielone łąki Bukowiny. Kojarzy się z prostotą, ale i radościami życia na oddalonym od wielkich miast pograniczu Ukrainy i Rumunii. I mimo zewnętrznego spokoju, ma w sobie niesamowity puls, w którym gdzieś głęboko tkwi natura – i ta nas otaczająca, i ta ludzka, która rozpala serce każdego Bukowińczyka. A końcu skoro są taniec i muzyka, to musi być święto. I właśnie na to swoje święto Bukowińczycy zapraszają nas – mieszkańców nizin oddalonych od zielonej Bukowiny o ponad tysiąc kilometrów.

Zatem świętujmy razem! Jastrowsko-pilskie prezentacje otwierają tegoroczny cykl bukowińskich festiwali w Polsce, Rumunii, na Ukrainie i Węgrzech. Wielki start – jak zwykle – w Jastrowiu. 20 czerwca ulicami miasta przejdzie barwny i głośny korowód. Dzień później – Smaki Bukowiny. Na polu piknikowym i przy ulicy Wojska Polskiego będzie można spróbować wszystkiego, co Bukowina ma dla podniebienia. Będą oczywiście prezentacje zespołów, a wieczorem widowisko folklorystyczne „Bal w Domu Polskim”. Na balu – wiadomo – pojawią się goście, również z zagranicy. Piątek, 22 czerwca, to ostatni dzień Bukowińskich Spotkań w Jastrowiu i pierwszy w Pile. W Jastrowiu na wieczór zostały zaplanowane prezentacje zespołów na plaży nad Jeziorem Dużym, które uwspółcześnią widowiska multimedialne: woda i ogień oraz laser show, a wszystko to związane z Nocą Świętojańską.

Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz
Bukowińskie Spotkania. Fot. Marcin Maziarz

W Pile Bukowińskie Spotkania rozpoczną się w ten sam piątek (22 czerwca) prezentacjami na Deptaku. Noc Świętojańską będziemy obchodzić dzień później: 23 czerwca na Bulwarach Châtellerault. Obrzędy poprzedzi korowód, który przejdzie z Placu Zwycięstwa na Bulwary. Festiwal zakończy niedzielna prezentacja wszystkich zespołów na Deptaku.

Kolejne odsłony Bukowińskich Spotkań odbędą się w Czerniowcach na Ukrainie (30 czerwca – 1 lipca), w Câmpulung Moldovenesc w Rumunii (27 – 29 lipca) i w Bonyhád na Węgrzech (3 – 5 sierpnia). Z końcem sierpnia festiwal wróci do Polski: 23 i 24 sierpnia do Lubania, i 25 i 26 sierpnia do Dzierżoniowa.

A jeżeli chcesz być na bieżąco – nie tylko w temacie regionalnych festiwali – subskrybuj Magazyn67 na Facebooku:

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.