Bluza z jeleniem z „Piła Wita”. Fot. Przemek Grabiński
Bluza z jeleniem z „Piła Wita”. Fot. Przemek Grabiński
Czas wolny i przyjemności

Pan Rogacz, czyli jak zostałę influenserę

Nie, nie zwariowałem. Nie wpadłem też na chory pomysł zostania męską blogerką modową – na ten pomysł wpadł już ktoś inny. Ale Pan Rogacz to jest to, co każdy piłofil i każdy psychofan Rogacza Na Wieżowcu w swojej szafie mieć musi. Więc mam i ja. I bardzo chcę się tym pochwalić.

Tego, czym dla każdego kto w Pile mieszka, jest jeleń z wieżowca Piła Wita, nikomu w Pile tłumaczyć nie trzeba. Punkt orientacyjny, stały i niezbywalny element krajobrazu Śródmieścia, obiekt otoczony atmosferą przyrodzonej pilskości, nadający wieczornym i nocnym powrotom z miejsc o różnej reputacji, elementu pewności, że jest coś stałego w tym kołyszącym się momentami mikrokosmosie nad Gwdą (zaraz obok pomnika Staszica), czymś co po prostu jest na swoim miejscu, na którym zawsze było, bo dziś nikt już nie pamięta, jak było, kiedy go nie było.

Jest też bez wątpienia elementem miejskiej popkultury. Jednym z niewielu tak oczywistych i tak rozpoznawalnych. Był nim na długo przed „Piła tango”, choć – to prawda – to jak wybrzmiał w strachowej piosence, wzmocniło jego popkulturowe znaczenie.

W końcu Rogacz z Wieżowca trafił do ludzi. Dziś może mieć go każdy, kto czuje się związany z Piłą. Wszystko za sprawą projektu Piła Wita, który możecie śledzić na Facebooku: https://www.facebook.com/pilawita, i stojącego za nim Rafała. To człowiek, którego pokłady kreatywności są dalekie od wyczerpania, a rozumienie popkulturowego kontekstu różnych – nie tylko miejskich – sytuacji pozwala mieć nadzieję, że to dopiero początek. Były już autorskie plakaty z wieżowcem Piła Wita, a na profilu Piła Wita można zobaczyć np. archiwalny projekt Kuźnik. Lokalna popkultura nie tylko z wysokiej jakości produktami, ale także wysmakowanymi projektami to to, czego potrzebujemy do budowania emocjonalnych więzów z miastem.

A wracając do samej bluzy: koniecznie chciałem ją pokazać, koniecznie w miejskim kontekście. A że nie było modela (ani budżetu na modela), nie zostało nic innego, jak przywdziać bluzę z Panem Rogaczem osobiście i ruszyć w miasto razem z niezawodnym panem Przemkiem, dzierżącym aparat. Czy tak się zostaje influencerem? Na pewno bluza wzbudzała ciekawość u przechodniów i przejezdnych, którzy natknęli się na nas w sobotni poranek w rejonie najbardziej rozpoznawalnego wieżowca w mieście. Na autorze (z mokrym łokciem) prezentuje się tak (na Tobie będzie wyglądać zdecydowanie lepiej):

Gdzie zamówić? Projekt Piła Wita znajdziecie na Facebooku: https://www.facebook.com/pilawita. Kontaktujcie się w wiadomości prywatnej.

PS. Dla jasności: to nie jest promocja. Fakt, bluzę otrzymałem w prezencie i koniecznie chciałem ją pokazać. Bo to po prostu dobry, bardzo lokalny produkt, który kupiłbym tak czy inaczej.

PS2. 67. Magazyn Nad Gwdą i Notecią też znajdziecie na Facebooku. Warto polubić, by być na bieżąco:

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.