Ekipa KZ Nieruchomości w komplecie. Od lewej: Hanna Mrugalska, Marcel Szwec, Dorota Szulc, Marcin Zamojda, Magdalena Kittel-Zamojda, Bogusława Łożyńska i Natalia Góra. Fot. KZ Nieruchomości
Ekipa KZ Nieruchomości w komplecie. Od lewej: Hanna Mrugalska, Marcel Szwec, Dorota Szulc, Marcin Zamojda, Magdalena Kittel-Zamojda, Bogusława Łożyńska i Natalia Góra. Fot. KZ Nieruchomości
BiznesNieruchomościPartnerzy

KZ Nieruchomości: wyszło trochę inaczej

Kiedy zaczynali w 2018, planowali butikowe, kameralne wręcz, biuro pośrednictwa nieruchomości. Dwa i pół roku później mogą powiedzieć, że… trochę nie wyszło. W 2021 KZ Nieruchomości to jeden z największych pośredników w regionie.

Dla kogoś, kto śledzi lokalny biznes i aktywności stojących za nim ludzi, przypadek KZ Nieruchomości może być wyjątkowo interesujący. We wrześniu 2018 Magdalena Kittel i Marcin Zamojda skoczyli na głęboką wodę. Bo choć nazwisko Zamojda od ponad dwudziestu lat jest dobrze znane na regionalnym rynku nieruchomości nie tylko tym, którzy poruszają się po nim zawodowo, a Magdalena Kittel przez dekadę pracy dała poznać się jako sprawna pośredniczka nieruchomości, to mogło wydawać się, że kolejny pośrednik w Pile jest skazany najwyżej na egzystencję. Ta historia pokazuje, że nie tylko pomysł, ale także jego wytrwała realizacja, to klucze do sukcesu. W kwietniu 2021 biuro KZ Nieruchomości jest w zupełnie innym miejscu – dosłownie i w przenośni.

Dosłownie, bo w tym roku siedziba została przeniesiona do sąsiedniego biurowca przy Kilińskiego 8. Przeprowadzkę wymusił rozwój, bo firma zwyczajnie przestała się mieścić w pierwszym biurze w zabytkowej willi na rogu Kilińskiego i Sikorskiego. Dziś KZ Nieruchomości, to oprócz właścicieli, także pięcioro agentów. Do dyspozycji zamiast jednej, mają trzy sale negocjacyjne, i zdarzają się momenty, kiedy… brakuje czwartej.

Rok wzrostu branży

Dla całego rynku nieruchomości ostatni rok był czasem wzrostu. Kto ma oszczędności, w ciągle niepewnych czasach szuka dla nich bezpiecznej przystani. Nieruchomości – w powszechnej opinii – nie tylko spełniają to kryterium, ale także dają stabilny zarobek. I to z perspektywy czasu wydaje się kluczem, bo w podejmowaniu decyzji o inwestowaniu w działki, mieszkania i lokale, pomogła Rada Polityki Pieniężnej, która w ubiegłym roku obniżyła stopy procentowe do poziomów w okolicy zera (a stopę depozytową dosłownie do zera) i tę decyzję podtrzymuje do dziś. W efekcie trzymanie pieniędzy na rachunkach bankowych przynosi straty, więc miliardy złotych od miesięcy płyną szerokim strumieniem na rynek nieruchomości.

Ale rosnący popyt na nieruchomości był tylko jedną z przyczyn szybkiego rozwoju KZ Nieruchomości w minionym roku.

Pośrednictwo od nowa

Marcin Zamojda i Magdalena Kittel przyjrzeli się rynkowi pośrednictwa, który dobrze znali „od środka”. Chcieli zbudować firmę na własnych zasadach. Tylko co nowego można wymyślić w branży, której działalność w dużym skrócie polega na kontaktowaniu sprzedających i kupujących? – Taki model pośrednictwa funkcjonował tuż po transformacji ustrojowej i jest od dawna nieaktualny – mówi Magdalena Kittel-Zamojda. – Razem z Marcinem chcieliśmy stworzyć butikowe biuro. Butikowe, czyli takie, w którym rozumiemy, że kupujący podejmuje decyzję na lata i rozważanie wszystkich za i przeciw może trwać tygodniami, a dla sprzedającego często jest to efekt na przykład rodzinnego dramatu czy konieczności szybkiej przeprowadzki do innego miasta. Obydwu stronom chcieliśmy zapewnić wyjątkowe doświadczenie oparte na empatii. Nasz biznes od początku budujemy na relacjach i wiemy, że każda z nich wymaga czasu. Pokazujemy możliwości, służymy doświadczeniem i nie przemy za wszelką cenę do zamknięcia transakcji. W krótkim okresie pewnie tracimy nie stosując agresywnej sprzedaży.

Marcin Zamojda i Magdalena Kittel-Zamojda, założyciele KZ Nieruchomości. Fot. KZ Nieruchomości
Marcin Zamojda i Magdalena Kittel-Zamojda, założyciele KZ Nieruchomości. Fot. KZ Nieruchomości

Ale długofalowo to działa. – Jak teraz o to pytasz, i przypominam sobie jak było na początku, to uświadamiam sobie, że dzieli nas epoka – mówi Marcin Zamojda. – Faktycznie w naszym życiu zdarzyło się tyle, że trudno nam uwierzyć, że minęło tylko dwa i pół roku. Cała ta droga od biura – z założenia – butikowego była pełna dobrych zdarzeń i ludzi nam życzliwych, którzy nas polecali i zlecali nam transakcje, bez których dziś nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy. A jesteśmy w punkcie o którym na początku nawet nie marzyliśmy.

Pierwsza transakcja? Nie będzie zaskoczenia: wynajem mieszkania na Zielonej Dolinie. Z polecenia.

Transakcje i umowy z ostatniego roku, którymi chcą i mogą się pochwalić? – „Mogą” jest tu kluczowe, bo branża nieruchomości jest jedną z tych, w których strony stosunkowo często zastrzegają sobie zachowanie tajemnicy – tłumaczy Magda. – Jest masa rzeczy, z których się cieszymy. Na przykład sprzedany deweloperowi kompleks sześćdziesięciu działek pod przyszłe osiedle domów jednorodzinnych w Starej Łubiance. Mieliśmy też rekordową cenę sprzedaży – prawie 8.700 złotych za metr kwadratowy mieszkania na Zielonej Dolinie. To co nas szczególnie cieszy, to to jak funkcjonuje usługa Pewny Zakup. W jej ramach mamy zleconych sporo transakcji z zewnątrz i – trochę paradoksalnie – dotyczących rynku komercyjnego, na którym działają podmioty profesjonalne. Cieszy też to, że klienci zostają z nami na dłużej. Niedawno sprzedaliśmy działkę deweloperską pod inwestycję znaną już pod nazwą Wybickiego 20. Przy tej transakcji reprezentowaliśmy sprzedającego, ale inwestor postanowił zostać z nami i powierzył nam sprzedaż mieszkań w tej inwestycji na zasadzie wyłączności.

Duże, ale nadal z butikowym duchem

Choć dziś KZ Nieruchomości są większe niż miały być według pierwotnego zamysłu, nie zniknęła idea biura „butikowego”. – Nadal podstawą naszej pracy są relacje – mówi Marcin. – Ale od początku dużą wagę przykładaliśmy do jakości prezentacji oferty i do obecności w świadomości klientów i przyszłych klientów. Poszliśmy w stronę technologii i umiejętności posługiwania się nimi. Stąd nie tylko kolejne zakupy sprzętu fotograficznego włącznie z obiektywami dedykowanymi fotografii wnętrz, ale także kursy fotografowania nieruchomości. Wirtualne spacery to w tej chwili w zasadzie standard, który – jak się okazało – bardzo usprawnia naszą pracę. Dzięki nim znacząco spadła nam liczba „pustych” prezentacji. W tej chwili bezpośrednia prezentacja nieruchomości służy raczej potwierdzeniu wyboru, bo klient zdanie na temat lokalu wyrobił sobie już przed monitorem. I stąd nasza najnowsza inwestycja w sprzęt.

W budowaniu świadomości marki na regionalnym rynku KZ Nieruchomości pomogło też wygranie konkursów na obsługę sprzedaży prestiżowych nieruchomości: na przykład condohotelu Arche Piła czy byłej drukarni Agory.

Ludzie

Kluczowi są ludzie, którzy dziś tworzą KZ Nieruchomości. – Każdy z nich, przychodząc pracować z nami, przyniósł ze sobą masę pozytywnej energii – mówi Magdalena Kittel-Zamojda. – Każdy jest takim „puzzlem”, który idealnie dopełnia całości. Ilekroć nasz zespół się powiększał, zawsze było to albo świeże spojrzenie, albo potężne doświadczenie w sprzedaży, albo empatia i naturalna umiejętność rozmowy z ludźmi. I znowu – biorąc pod uwagę sumę tych zdarzeń – także dzięki ludziom, z którymi pracujemy, znaleźliśmy się w miejscu, w którym dwa lata temu nie spodziewaliśmy się znaleźć.

Ekipa KZ Nieruchomości w komplecie. Fot. KZ Nieruchomości
Ekipa KZ Nieruchomości w komplecie. Od lewej: Hanna Mrugalska, Marcel Szwec, Dorota Szulc, Marcin Zamojda, Magdalena Kittel-Zamojda, Bogusława Łożyńska i Natalia Góra. Fot. KZ Nieruchomości

– Każdy jest osobowością i bardzo to lubimy – dodaje Marcin Zamojda. – Wokół predyspozycji każdej z osób, z którymi pracujemy, staramy się budować ich ofertę, to z kim i na jakich projektach pracują.

Przyszłość skupiona na regionie i technologiach

Mogłoby się wydawać, że którymś z kolejnych kroków w tak budowanym biznesie, powinny być biura w regionie albo franczyza. Założyciele KZ Nieruchomości patrzą na to inaczej. – Nie chcemy wychodzić poza region, tworzyć oddziałów czy udostępniać konceptu na zasadach franczyzy. Relacje w tym co robimy nadal są najważniejsze i w nich widzimy naszą przyszłość. I oczywiście w jakości, którą dostarczamy zarówno sprzedającym, jak i kupującym. A to wyklucza działanie na dużą skalę – mówi Marcin Zamojda. – Chcemy rozwijać się na bazie firmy merytorycznej, jakościowej. Z nikim się nie ścigamy, budujemy rynek nieruchomości po swojemu. Za to nie boimy się technologii i chcemy w nie inwestować. Głównie w obszarze prezentacji oferty, bo to dziś największy problem, ale i szansa branży. Nie czarujemy – też podpatrujemy mądrzejszych od siebie, czołowe firmy w kraju, i jesteśmy otwarci na nowe rozwiązania.

Nie znaczy to jednak, że KZ Nieruchomości nie chcą rozwijać się w regionie. Mają na to – łatwo zgadnąć – własny pomysł. Sieć biur partnerskich, bo o niej mowa, obejmuje pięciu pośredników działających na rynkach lokalnych w Pile, Wałczu, Czarnkowie i Wągrowcu. Działające w sieci biura udostępniają sobie wzajemnie pozyskane z rynku oferty. Dzięki temu na stronie www.kznieruchomosci.pl można znaleźć nieruchomości z regionu, a te z bazy KZ Nieruchomości są dostępne w pozostałych lokalizacjach w regionie.

Obecna siedziba KZ Nieruchomości przy ul. Kilińskiego 8 w Pile. Fot. KZ Nieruchomości
Obecna siedziba KZ Nieruchomości przy ul. Kilińskiego 8 w Pile. Fot. KZ Nieruchomości

Przyszłość na rynku nieruchomości – także tym regionalnym – wygląda dobrze. W powszechnej świadomości mieszkanie lub działka to nadal „bezpieczna przystań” dla zaoszczędzonych pieniędzy, a w nieruchomościach komercyjnych – wbrew temu co może się wydawać – dzieje się całkiem sporo. Choć nie o wszystkim można (jeszcze) mówić.

Materiał przygotowany wspólnie z partnerem:

KZ Nieruchomości

ul. Kilińskiego 8
64-920 Piła
tel. 884 089 777
www.facebook.com/KittelZamojda
www.kznieruchomosci.pl

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.