Zatoka Pucka w Kuźnicy (Półwysep Helski). Dłuuuuuuuuuuuuga płycizna sprzyja nauce pływania na desce, latania z kajtem albo wiosłowania na SUP-ie. Pomaga też złapać dystans.. Fot. Marcin Maziarz
Zatoka Pucka w Kuźnicy (Półwysep Helski). Dłuuuuuuuuuuuuga płycizna sprzyja nauce pływania na desce, latania z kajtem albo wiosłowania na SUP-ie. Pomaga też złapać dystans.. Fot. Marcin Maziarz
Podróże

Jak morze wpływa na twój mózg?

18views

I na zdrowie w ogóle.

Tekst ukazał się w trzecim numerze Magazynu67 (czerwiec – lipiec 2018).

Zatoka Pucka w Kuźnicy (Półwysep Helski). Dłuuuuuuuuuuuuga płycizna sprzyja nauce pływania na desce, latania z kajtem albo wiosłowania na SUP-ie. Pomaga też złapać dystans.. Fot. Marcin Maziarz
Zatoka Pucka w Kuźnicy (Półwysep Helski). Dłuuuuuuuuuuuuga płycizna sprzyja nauce pływania na desce, latania z kajtem albo wiosłowania na SUP-ie. Pomaga też złapać dystans.. Fot. Marcin Maziarz

Znasz to. Gorący drobny piasek pod stopami. Siadasz, przesypujesz go przez palce. W uszach szum fal. W nozdrzach zapach, którego nie da się pomylić z czym innym. Kojące kolory: błękit nieba, może trochę bieli obłoków, wszelkie odcienie niebieskiego, miejscami wpadającego w turkus, i prawie biały piasek. Linia horyzontu jest równa jak nigdzie indziej. I słońce. Absolutny chill. Beztroska. Szczęście.

W pewnej chwili łapiesz się na tym, że się wyłączyłeś. Tak działają fale, jeżeli się im poddasz. Szum i rytmiczne uderzanie o brzeg wycisza myśli. Jakby powtarzały „wszystko jest na swoim miejscu, nie martw się, nie martw się, nie martw się…”. W końcu mózg zaczyna odpoczywać. Nareszcie dajesz mu to, czego od dawna potrzebował.

Kładziesz się, wpatrujesz w błękit nieba… Nie bez powodu błękit, czy w ogóle odcienie niebieskiego, pojawiają się w reklamach. Są naukowe dowody na to, że niebieski daje poczucie spokoju, pewnej błogości i redukuje stres. Co czujesz, kiedy wiatr rozgania chmury i niebo robi się błękitne? No właśnie.

Zaciągnij się morskim powietrzem. Znasz ten zapach. Surowy, świeży. Specyficzny, ale kojący. On też kojarzy się dobrze. Ale nie tylko o skojarzenia chodzi. Pamiętasz jak mama mówiła, że jedziecie nad morze nawdychać się jodu? Mama miała rację! Nad Bałtykiem jest go więcej niż nad cieplejszymi morzami Południa – to kwestia szybkości parowania ściśle związana z temperaturami. Kiedy fale rozbijają się o brzeg, tworzą niezauważalną mgiełkę – to w niej znajduje się nie tylko jod, ale także brom, wapń czy magnez. Zresztą to między innymi dlatego nad Bałtykiem znajduje się całkiem sporo sanatoriów.

A kiedy bosymi stopami dotkniesz drobnego piasku nadmorskiej plaży – też się uśmiechniesz. Nie tylko przez łaskotki. Morski piasek przecież dobrze się kojarzy, a chodzenie po nim to sama przyjemność. Ale i wysiłek – to też dobrze. Wiadomo o tym, że w stopach znajduje się wiele zakończeń nerwowych, a chodzenie boso nie bez powodu lekarze zalecają nie tylko dzieciom – to po prostu zdrowe. A jeżeli nadarza się okazja…

Po prostu: jedź nad morze.