Ostatnie wpisy

Najnowsze komentarze

Archiwa

Kategorie

Meta

Wrzosowiska Okoneckie. Fot. Marcin Maziarz
Wrzosowiska Okoneckie. Fot. Marcin Maziarz
Bliskie podróżeFoto

To ten czas. Czas ruszyć na wrzosowiska

Wrzosowiska Okoneckie zaczynają pokrywać się fioletem. W tym roku stosunkowo wcześnie.

Z jednej strony radość: to już. Wrzosowy dywan nabiera barw i właściwie już można zanurzyć się w morzu różu, purpury i fioletu. Z drugiej – robi się trochę smutno, bo kwitnące wrzosy przypominają o tym, że nieuchronnie nadchodzi jesień.

Na razie jednak cieszymy się. Ciepłymi letnimi dniami, przyjemnymi wieczorami i zaskakująco nienajchłodniejszymi sierpniowymi nocami. Wschodami i zachodami słońca, i podróżami – tymi dalszymi i tymi całkiem bliskimi. To właśnie czas na jedną z nich: na wrzosowiska. Te okoneckie, i te największe w Polsce – kłomińskie.

I choć obydwa tereny są objęte częściowo obszarami rezerwatów, to zmienia niewiele w podróżowaniu i cieszeniu się tymi miejscami. Można wejść, podziwiać, dotykać, wąchać, czesać palcami… Można nawet usiąść czy położyć się, ale na własną odpowiedzialność – na wrzosowiskach pełno w tej chwili pszczół i trzmieli, ale mieszka tam też fauna kąsająca. Dobrze pamiętać, że to my jesteśmy tam gośćmi… No i niczego nie zrywać, bo w rezerwacie to karalne.

Ale w gości do Natury wybierajmy się. Jak najszybciej. Długo doroczny, wrzosowy spektakl nie potrwa… Najpiękniej wygląda w miękkim świetle późnego popołudnia, kiedy słońce wisi coraz niżej nad horyzontem. Jedźcie w ciemno – nie trzeba rezerwować wejściówek, a miejsca wystarczy dla wszystkich. Oczywiście zachęcam do obejrzenia zachodu na magazynowym timelapse’ie na górze strony, jak i wrzosów na zdjęciach, ale nic nie zastąpi tych obrazków, zapachów i słonecznego ciepła na żywo. Ruszajcie, zachęcam.

Aha, świetnie Cię tu widzieć. Lubisz Magazyn67? Może nie będziesz się z tym kryć i polubisz publicznie? ;)

Marcin Maziarz
Wydawca Magazynu67. Zakochany w regionie nad Gwdą i Notecią oraz w Pojezierzu Wałeckim. Ceniący i chętnie odwiedzający krainy nieco dalsze: Pojezierza: Drawskie i Szczecineckie, Kaszuby i wybrzeże Bałtyku ze szczególną atencją dla Półwyspu Helskiego i Zatoki Puckiej. Uzależniony od poszukiwania miejsc, w których jeszcze go nie było, od słuchania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i od spisywania historii, które mają sens. Do tej listy rodzina dodałaby jeszcze „weź, nie rób już tylu zdjęć”. Od czasu do czasu pokazuje się w TV Asta. Prywatnie tata dwóch synów i niemąż jednej nieżony.